Pisz – Biała Piska. Okoń na medal, sandacz i szczupak blisko od brązu
Łowcy okazów
Jezioro Roś jest na tyle duże, że ryby mają tam sporo kryjówek zarówno przed rybakami, jak i siatkami kłusowników. Urozmaicone pod względem głębokości dno jeziora sprzyja rozwojowi ryb, które potrafią tu dotrwać sędziwego wieku, a co za tym idzie okazałych rozmiarów. Wiedzą o tym Bogumił Węglarz i Robert Paulin, którzy z Rosia „wyjęli” już nie jedną ładną sztukę. Ostatnio jezioro obdarzyło ich godnymi uwagi sandaczem, szczupakiem i okoniem.
By jednak okaz siadł nam na wędce i wycisnął z nas porcję emocji podkręconych adrenaliną oprócz wędkarskiego szczęścia trzeba posiąść trochę tajemnej wiedzy. A ta przychodzi z doświadczeniem, bo żeby łowić trzeba na ryby pływać, poznać jezioro, górki, dołki. Wiedzieć gdzie w lipcu i na jakiej głębokości zbiera się stynka, za którą przepadają węgorze, gdzie w sierpniu podsypać zanęty złotym leszczom, gdzie lustro wody przeciąć woblerem kusząc bolenie, czy przeorać dno za sandaczem. Ta wiedza wsparta odpowiednim podaniem przynęty, czasem echosondą procentuje. Z tego sezonu mogą być zadowoleni Bogumił Węglarz, prezes Koła „Białka” z Białej Piskiej i Robert Paulin z Koła „Roś” w Piszu. Pierwszy nie tak dawno gościł na łamach „Tygodnika Piskiego” z sandaczem 3.60 kg, drugi w ramionach dzierżył wiślańskiego, 42 kg suma. Ale na tym nie koniec, 1 września Bogumił Węglarz trafił ładny okaz szczupaka 6.35 kg i 98 cm. Przynętą był jaskrawy wobler „Kamatsu”.
- Wypłynąłem dosłownie na chwilę, przed 12 przyjechałem umyć łódkę, podkusiło mnie jednak żeby sprawdzić jedną taką górkę. Napłynąłem raz, zrobiłem nawrót i branie. W pierwszej chwili nie myślałem, że szczupak jest aż taki. Jednak, gdy zaczął chodzić zaczęła się zabawa – mówi Bogumił Węglarz. – Po trwającej kilkanaście minut walce miałem, go w podbieraku, tym razem o nim nie zapomniałem, bo sandacza musiałem brać ręką. Nie jest to mój rekord bo w 2003 roku złowiłem szczupaka 9.26 kg i 106 cm. Metr przekroczyłem, ale 10 kg jeszcze nie.
W medalowej tabeli zarówno sandaczowi i szczupakowi Bogumiła Węglarza brakuje nieco do brązowego medalu, ale przecież wielu wędkarzy chciałoby mieć na rozkładzie takie ryby. Brązowy medal z pewnością dostałby za to Robert Paulin, który w sierpniu również w jeziorze Roś złowił okonia, 46 cm i 1.30 kg wagi są naprawdę godne pozazdroszczenia. Garbus wziął około godziny 18 na jaskrawego „slidera” Salmo. Jak mówi Robert jest to jego największy okoń złowiony latem. Zimą miał już dwa podobne okazy.


| « poprzednia |
|---|


