WĘDKARZ PISKI

PORTAL O WĘDKOWANIU W KRAINIE MAZUR
  • Strona główna
  • Galeria
  • Nasze rekordy
  • Linki
  • Kontakt
  • Logowanie
  • Księga Gości
  • Dawno temu na Mazurach
Aktualności:
  • Powiat
  • Biała Piska
  • Orzysz
  • Pisz
  • Ruciane Nida
  • Inne
W skrócie
WITAM W WĘDKARZU PISKIM

article thumbnail

Miło mi powitać wszystkich pasjonatów wędkarstwa w lokalnym portalu tyczącym się łowienia ryb i praktycznie wszystkim, co jest z tym związane. Z pomysłem stworzenia strony nosiłem się od pe [ ... ]


+ Czytaj
Nasze Koła

article thumbnail

Koło PZW NR 76 "Śniardyw" w Piszu   Koło PZW "Roś" w Piszu


+ Czytaj
Nad Pisą

article thumbnail

Rzeka Pisa left/01


+ Czytaj
Ryba w kuchni
  • Na świątecznym stole
  • Zupy
  • Wyślij przepis

PostHeaderIcon O Krzyżakach i rybach żywcem przewożonych

PostDateIcon poniedziałek, 20 grudnia 2010 12:32 | PostAuthorIcon Author: Administrator | PDF Drukuj Email

W poprzednich dwóch odcinkach, dzięki pomocy Dietmara Serafina przytoczyłem wspomnienia Martina Stoewahse, którego dziadek Heinrich na początku ubiegłego stulecia dzierżawił większość jezior w okolicach Pisza. Do tych wspomnień zawartych w książce Der Kreis Johannisburg z pewnością jeszcze wrócimy. Dziś jednak chciałbym skorzystać z opisów Fritza Skowronnek, który w wydanej nakładem Borussi „Księdze Mazur” również wiele miejsca poświęcił gospodarce rybackiej na terenach Prus Wschodnich.

Fritz Skowronnek w swych opisach sięgną jednak dalej, gdyż pokrótce opisuje jak to z tymi rybami radzili sobie Krzyżacy. Z opisu, przytoczę wynika, że zakon krzyżacki był dobrym i oszczędnym gospodarzem. „Zarządzał jeziorami sam lub też zatrudniając przedsiębiorców, a nie dzierżawców, bacznie nadzorował i pobierał przysługujący mu udział, który określić można jako lwią część... Zakon nie tylko znał się na łowieniu ryb, ale także na ich spieniężeniu. Najlepsze gatunki ryb przewożono żywcem w wodzie, to znaczy w dużych beczkach, aż w odległe zakątki Polski. Do tego celu wydawały się stworzone rzeczki wpadające do Wisły, takie jak chociażby Pisa. Pośledniejsze gatunki ryb zasypywano solą i w beczkach przewożono drogą lądową. Zimą zamrożone ryby przewożono w jeszcze odleglejsze strony...” Jak dalej pisze autor „Księgi Mazur” mądrość i gospodarność zakonu zawarto w powiedzeniu „że młócącemu wołowi nie trzeba zawiązywać pyska”. Dlatego też każde gospodarstwo, gdy tylko zachodziła taka konieczność otrzymało prawo do połowu ryb w okolicznych jeziorach. Właśnie to prawo jak sugeruje Fritz Skowronnek uchroniło Mazurów od największej klęski głodu jaka nawiedziła region w pierwszych trzech dziesięcioleciach XIX wieku. Dzięki zasobności jezior nawet najbiedniejsi Mazurzy nie cierpieli głodu.

„... Dużych połowów nie sprzedawano, lecz konserwowano. Część ryb wędzono, część opiekano w piecu jak chleb. Wysuszone na kość ryby zawieszano w workach, żeby żadna mysz nie mogła ich dosięgnąć. Ponieważ za młodu sam w dużych ilościach i chętnie jadłem takie upieczone ryby zamiast chleba, mogę zaświadczyć, że są one wspaniałym pożywieniem ...”

Mazurom żyjącym z lasu i jezior żyło się dobrze, nie cierpieli głodu do czasu gdy nagle w drugiej połowie XIX w jak pisze Fritz Skowronnek nagle w zagrody chłopskie wkroczył fiskus. Zakazano wypasu bydła w lasach, cofnięto stare „krzyżackie” prawo zezwalające rolnikom połowów w pobliskich jeziorach za pomocą niewielkich narzędzi. Właśnie te nowe prawo według Fritza Skowronnka było główną przyczyną emigracji mazurskiej. Autor na kartach „Księgi Mazur” zawarł również przestrogę dla przyszłych pokoleń: „... nie odcinajcie ludności od lasów i jezior, od ich naturalnych źródeł pożywienia, bo ludzie wciąż będą wyjeżdżać, żeby nie głodować, i będą woleli pracować w kopalni niż przy młócce, przymierając głodem...”

Ci, którzy nie wyjechali z dnia, na dzień stali się kłusownikami, bo jak można Mazurowi zabronić łowienia ryb, gdy jezioro o krok, a rybactwo wyssali z mlekiem matki. Ciekawe Fritz Skowronnek z tematem kłusownictwa zmierzył się w rozdziale swej książki „Rybołówstwo latem”, ale to jest już temat na oddzielny artykuł.

s21t1 fot 1

Sielawę bodaj najszlachetniejszą rybę Mazur umieszczano na pocztówkach i licznych pamiątkach, które spotkać można głównie w Mikołajkach do tej pory.
s21t1 fot 2
Od połowy XIX wieku fiskus położył łapę na łowieniu ryb.
Fot. Archiwum

 

następna »
Zobacz również
UWAGA DYŻUR SKARBNIKA

article thumbnail

Uwaga. Wędkarze, którzy chcą opłacić składkę członkowską, zezwolenie, czy wstąpić do Koła „Roś” w Piszu mogą uczynić kontaktując się ze skarbnikiem Koła „Roś” w Piszu nr  [ ... ]


+ Czytaj
Humor

article thumbnail

***
Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
- Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
- Bo ja łowię tylko te ryby, któ [ ... ]


+ Czytaj
Fotomigawka
s21t3 fotomigawka
Szukaj

Copyright © 2009 by WidmoaArt
All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Materiały opublikowane w tym serwisie chronione są prawem autorskim.

Wykorzystywanie ich w całości lub części bez wiedzy i zgody właściciela jest zabronione.