Środowisko. Niewielkie ślimaki dobre na wszystko
Racicznica – smakołyk dużej ryby
Nie jest tajemnicą, że wielkość ryb uzależniona jest od wielu czynników środowiskowych m.in. od dostępności pokarmu. Nasze ryby jak wszystko na ziemi, by wyrosnąć muszą dobrze zjeść. Mistrzostwo w tuczeniu się osiągnął zwłaszcza, który dobrze dokarmiany potrafi upaść się jak prosię. Przyjrzyjmy się jednak najbliższym nam płotkom i leszczom, ale tym tzw. „grubym”, które po osiągnięciu słusznych rozmiarów gustują w racicznicach. Niewielkich małżach, które każdy wędkarz wyciągnął nie raz z dna jeziora.
Na duże leszcze moją uwagę zwrócił tym razem Wojciech Charewicz, który na str. 14 serwuje nam ogromnego leszcza w różnych postaciach. Smażone, wędzone, solone i panierowane zachwala jako najlepsze z mazurskich ryb i to prawda. Jest tylko jedno ale, leszcz musi być ogromny, czyli nie może ważyć mniej niż 4 kg. Piątka, szóstka, czy siódemka byłaby mile widziana. To prawda w sklepach rybnych, czy gospodarstwach rybackich można upolować jeszcze tak duże sztuki, jednak wyniki wędkarskie zwłaszcza w jeziorze Roś niestety, ale są coraz słabsze.
W tym roku wśród wędkarzy nikt nie chwalił się leszczem powyżej 4 kg, owszem były mocne „dwójki”, trafiały się „trójki”, ale tu wskazówka wagi się zatrzymała. Przyczyn tego jest z pewnością wiele, a to odłowy, a to pogarszające się warunki natlenienia naszych jezior wszystko, to się z sobą łączy. Ważnym czynnikiem, na który uwagę zwraca Karol Lisowski, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego w Rucianem – Nidzie jest zasobność pokarmu, w przypadku dużych leszczy, czy płoci zwłaszcza racicznicy, gatunku małża słodkowodnego.
Szkoda, że racicznicy jest coraz mniej, bo kiedyś w Rosi jak wspominają rybacy trafiały się nawet „siódemki”, a takiego leszcza dawno już w Piszu nikt nie widział. Racicznica, która oprócz tego, że pomaga ogromnym leszczom obrastać w chwalony przez Wojciecha Charewicza tłuszczyk, spełnia też inną ważną w środowisku rolę. Filtruje i oczyszcza wodę i jak na swoje niewielkie rozmiary robi to lepiej niż niejedna oczyszczalnia. Niestety racicznic, które całymi kiśćmi wyciągało się z wody na zatopionych gałęziach, teraz jest jakby mniej. I choć racicznica jest gatunkiem inwazyjnym i niezwykle ekspansyjnym zawleczonym do Polski z rejonów Morza Kaspijskiego, Morza Czarnego, jest też wskaźnikiem czystości wody. Z uwagi na, swe cechy filtracyjne wrażliwym na zbyt duże zanieczyszczenia. Dawniej uważana za plagę teraz coraz bardziej pożądana, choćby ze względu na ogromne leszcze, które racicznice mają za przysmak, przez co jak pisze Wojciech Charewicz wyśmienicie smakują w zalewie octowej, smażone, czy wędzone.
Duży leszcz to nie tylko smakołyk, ale również pożądane trofeum wędkarskie
Mormyszki wykonane z muszli racicznic
Fot. Archiwum i Wojciech Stawecki
| następna » |
|---|


