Wędkarstwo. Stary jak lin, krótki żywot stynki, czyli jak długo rośnie metrowy szczupak.
Ryby łatwego życia nie mają
Wpatrując się w spławik, czekając na branie ryby życia, czując pracę spinningu, często zastanawiamy się ile taki metrowy szczupak, piętnastokilowy sum, czy okazały garbus musi rosnąć. Odpowiedź jak można się domyślać nie jest jednoznaczna i zależy od wielu czynników. Oto kilka szczegółów życia okazów, które w dłoniach szczęśliwych wędkarzy widnieją na zdjęciach w rubrykach rekordów.
W podwodnym świecie na ryby czyha niezliczona ilość zagrożeń. Wystarczy wymienić zanieczyszczenie środowiska, przyduchę, zęby krewniaków, rybackie sieci, czy dziób kormorana. Z pewnością w rubryce rekordów nie znajdzie się też 40 cm szczupak, który zamiast do wody trafi na patelnię z olejem rozgrzewanym przez „mięsiarza”. A trzeba wiedzieć, że najpopularniejszy drapieżnik naszych rzek i jezior by osiągnąć wymiar 45 cm musi rosnąć minimum 3 lata. Pomimo to, wśród naszych ryb i tak charakteryzuje się on najszybszym wzrostem. Szczupaki żyją stosunkowo długo, bo około 20 lat i w sprzyjających warunkach mogą osiągnąć do 125 – 130 cm dł i 25 kg wagi. Podobno taki okaz wpadł wiosną na Śniardwach w sieci rybaków z Głodowa. Wędkarski rekord Polski szczupaka wynosi 24.10 kg. Szybko rośnie też boleń, który w 4 roku życia może ważyć już nawet powyżej 1.5 kg.
Do ryb długo żyjących zaliczyć można lina i węgorza, oba gatunki doczekać mogą nawet 30 urodzin. Grubo powyżej 20 lat może dożyć też sum. Nasza największa ryba ma też inną cieszącą wędkarzy cechę. Podobnie jak szczupak i boleń dosyć szybko rośnie. W pierwszych dwóch latach sum dorasta do 20 cm. W 4 – 6 roku życia przyrost masy ciała przekracza 1 – 1.5 kg. Wędkarski wymiar 70 cm osiąga w 5 – 6 roku życia. Po 10 – 15 latach sum dorasta do 150 cm dł. i może ważyć od 15 do 30 kg. Rekord Polski jest dużo wyższy i wynosi 89.30 kg, a już 70 kg okazy przekraczają 2 metry.
Najwięcej ciekawostek wiąże się jak zwykle z węgorzem, który jak wiadomo tarło odbywa hen, hen daleko w Morzu Sargassowym.
- Niestety zanieczyszczony Bałtyk, zapora we Włocławku sprawiają, że do mazurskich jezior węgorze nie docierają już od lat 60 – 70 ubiegłego stulecia. Ryba wiedziony instynktem, jeśli nie zostanie złowiona, kończy w wirniku elektrowni – mówi Karol Lisowski, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego Ruciane – Nida. – Jedyną szansą, by ryby te nie zniknęły z Mazur i nie tylko są zarybienia. Podhodowane przez nas kilkunastocentymetrowe węgorzyki wpuszczamy do jezior w lipcu. W sprzyjających warunkach 40 cm osiągną one po 6 – 8 latach. Warto też dodać, że większe sztuki to wyłącznie samice, samców w naszych jeziorach praktycznie nie ma, skupiają się one bardziej w rejonie Wisły.
Średnio rosnące, tak pomiędzy okoniem, a szczupakiem są sandacz i leszcz. Pierwszy, bardzo czuły w fazie narybku, wymiar ochronny 45 cm przekroczy po 5 latach. Młode, ważące około kilograma leszczaki, możemy łowić, gdy skończą 3 – 4 lata życia. Duży wpływ na rozmiary ma tu zasobność pokarmu, zwłaszcza racicznicy, gatunku małża słodkowodnego. Nie od parady na tzw. „muszelkach” na jez. Roś biorą prawdziwe „łopaty”. Na przekraczające 3 kg leszcze możemy liczyć po 10 – 12 latach od złożenia przez ich rodziców ikry. Szkoda, że tej racicznicy jest coraz mniej, bo kiedyś w Rosi jak wspominają rybacy trafiały się nawet „siódemki”.
Opisując nasze mazurskie, interesujące wędkarzy gatunki ryb, nie można zapomnieć o płotce, która, by przekroczyć 15 cm potrzebuje około 4 lat życia. Kilogramową płoć złowimy dopiero po 10 – 12 latach. Takiego wieku nie osiągną z pewnością, najkrócej żyjące stynka, sieja i sielawa. Stynka, swój żywot kończy po 3-4 latach, niewiele dłużej żyje sielawa, sieja w wielki błękit odpływa w 7 – 9 roku życia.
Oczywiście wszystkie podane wyżej wartości zależą od wielu połączonych ze sobą zależności: pogody, natlenienia zbiornika, zasobności pokarmu. Wymieniać można długo.
Wzrost ryb skutecznie może ograniczyć powtarzające się rok, po roku upalne lato, inne czynniki mogą, go z kolei stymulować np. w jednym ze stawów GR Ruciane – Nida wśród mnogości pokarmu żyły dwa szczupaki, jeden z nich od wiosny do grudnia urósł do 38 cm. Jedno jest pewne, ryby lekkiego życia nie mają dlatego łowiąc prawdziwy okaz warto się zastanowić, czy nie zrobić zdjęcia i nie zwrócić go wodzie, a nie tylko. jak to każdy wędkarz ma w naturze, wzdychać, że kiedyś to były ryby…
Na naszych jeziorach nie ma jeszcze mody na wypuszczanie okazów, choć już niektórzy wędkarze to czynią. I słusznie, znajomym pokazać można zdjęcie. Szkoda, by taki doświadczony szczupak kończył w słoiku, tym bardziej, że smaczny to on już nie jest
Fot. Archiwum Robert Paulin
W maju 1952 roku w rzece Krutyni k. Iznoty w sieci wszedł sum. Złowił go rybak Nagel. Sum warzył 86 kg, po takich okazach pozostają już tylko fotografie
Fot. L. Rackiewicz., Archiwum Muzeum Ziemi Piskiej
WĘDKARSKIE REKORDY POLSKI
|
Boleń |
8,05 kg |
90 cm |
2008 r |
|
Leszcz |
6,95 kg |
72,0 cm |
2008 r |
|
Lin |
4,50 kg |
65,0 cm |
2004 r |
|
Okoń |
2,65 kg |
50,0 cm |
1986 r |
|
Płoć |
2,20 kg |
53,0 cm |
1963 r |
|
Sandacz |
15,60 kg |
109,0 cm |
1980 r |
|
Sieja |
3,75 kg |
74,0 cm |
1986 r |
|
Sum |
89,30 kg |
235,0 cm |
2007 r |
|
Szczupak |
24,10 kg |
128, 0 cm |
1976 r |
|
Węgorz |
6,43 kg |
144,0 cm |
1994 r |
|
Wzdręga |
1,69 kg |
46,0 cm |
2005 r |
| « poprzednia | następna » |
|---|


