Region. Wirtualny świat RAPR
O czym zarząd wędkarzy poinformować powinien
Temat zmian w Regulaminie Amatorskiego Połowu Ryb na stronach Tygodnika Piskiego przewija się już od dłuższego czasu. Dziś wyręczając Zarząd Główny PZW i Zarząd Okręgu w Olsztynie postaram się wypunktować najważniejsze z nich i podać do publicznej wiadomości z czym jak widać władze związku mają niestety problem.
Luty dobiega końca, a tak naprawdę statystyczny wędkarz wciąż nie ma pełnego obrazu o najważniejszych zmianach, które wraz z nowym rokiem wprowadzono w RAPR. Wiem, co piszę, gdyż pełniąc funkcję skarbnika w Kole „Roś” w Piszu mam bezpośredni kontakt z wędkarzami, którzy właśnie teraz dokonują opłat za wędkowanie. I powiem, że praktycznie nie ma osoby, która nie pytałaby o zmiany lub o nowy regulamin, gdzie go dostać, przeczytać, nabyć. Powiem też, że chociaż władze PZW mają świadomość, że ponad 60 procent zrzeszonych w związku wędkarzy w całej Polsce przekroczyła już 60 lat, to działacze uparcie zasłaniają się internetem i tam odsyłają zainteresowanych. Tylko w tym momencie rodzi się pytanie, co ma powiedzieć dajmy na to 69 letni Kowalski, który o internecie słyszał coś od wnuczka, ale tak dokładnie to nie wie co to za diabeł. Co Kowalski, miał odpowiedzieć strażnikowi, który 20 czerwca znalazł w jego siatce węgorza. Kowalski mógł, czy usłyszy, że - nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania - i co wtedy mandat? Mandat za to, że Zarządu PZW nie stać na rzetelną informację, która dotarła by do większości, nie stać na wypunktowanie najważniejszych zmian i przekazanie tej informacji do kół w terenie, nie stać na wydrukowanie nowego regulaminu, który tak na logikę powinien ukazać się wraz z wprowadzeniem w życie zmian. Zmian, które tak naprawdę się jeszcze nie uprawomocniły. Przechodząc jednak obok tego bałaganu i dając spokój Zarządowi, bo przypomina to walkę z wiatrakami zebrałem do „kupy” najważniejsze nowości, które od nowego roku pojawiły się w nowym wirtualnym regulaminie.
W związku z tym, że zima się jeszcze nie skończyła zacznijmy od lodu i tak od początku roku możemy łowić na na dwie wędki jednocześnie tzn. na mormyszkę i spławik. Pamiętać jednak musimy, że łowiąc na błystkę podlodową czyli na „szarpaka” drugiej wędki już użyć nie możemy.
Regulaminowej definicji doczekała się też mormyszka, którą powinna mieć jednolity korpus w dowolnym kolorze i kształcie, od długości nie większej niż 15 mm. Całość uzbrojona we wtopiony lub wlutowany haczyk o pojedynczym ostrzu.
Najważniejsze dla nas są nowe wymiary i okresy ochronne oraz limity połowu. I tak jak już wcześniej pisałem trzeba przyzwyczaić się do 15 cm dla okonia i 50 cm dla szczupaka, sandacza i węgorza. Ta ostatnia ryba, która trze się w Morzu Sargassowym zyskała też okres ochronny przypadający od 15 czerwca do 15 lipca.
W limicie dobowym czyli od godz. 00 do 24, obejmującym łącznie dwie sztuki znalazły się sandacz, szczupak, boleń, węgorz i sieja. Dla przypomnienia sum 1 sztuka, lin 4 sztuki. Limity połowu nie dotyczą amura, tołpygi, krąpia, karasia srebrzystego, leszcza. Za to jaź i kleń weszły do grupy ryb z limitem 5 kilogramów w ciągu doby.
Miłośnicy trolingu, kochający boleniowe wypady na jez. Roś powinni chwycić za szczypce i odczepić trzecią kotwię od ulubionych woblerów. To samo zrobią też wszyscy spinningiści, gdyż od tego roku przynęta sztuczna może posiadać tylko dwie kotwice.
Część wędkarzy ucieszył powrót podrywki, jednak muszą oni pamiętać, że na przynętę można używać żywca z tego zbiornika, w którym łowimy. Na zakończenie słowo o wspomnianym wcześniej bałaganie. Jak mają ostatecznie wyglądać parametry podrywki dowiemy się prawdopodobnie wkrótce, gdy ukarze się rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. O i tu chyba można wziąć w obronę naszych działaczy bo nowy regulamin ma formę przejściową, a to dlatego, że Ministerstwo zapowiedziało nowe rozporządzenie do znowelizowanej ustawy o rybactwie śródlądowym. Więc jak tu drukować coś, co jeszcze do końca nie zostało opracowane.
Ja przyjmuję opłaty, wyjaśniam i słucham wędkarzy, co mówią i jak to wszystko komentują nie będę tu przytaczał. Powiem tylko, że mają rację.
Ostatnie wydanie RAPR opatrzyła data „Marzec 2003 roku”
| « poprzednia | następna » |
|---|


