Powiat. Chronione ptaki zagrażają jeziorom?
Wyspa kormoranów
Czasy, gdy Włodzimierz Puchalski w swej pięknie ilustrowanej książce „Wyspa kormoranów” opisywał ptasią kolonię na jeziorze Dobskim dawno już odeszły w zapomnienie. Mazury przez pół wieku zmieniły się i to bardzo. Zmiany, na korzyść wyszły bohaterom publikacji – kormorany, objęte ochroną mają się tu „jak u Pana Boga za piecem”, nad naszymi jeziorami są ich tysiące.
- Jeżeli nic nie powstrzyma tej ekspansji, za kilka, kilkanaście lat na Mazurach nie będzie ryb – mówi Marek Kragiel, dyrektor Gospodarstwa Rybackiego „Śniardwy” w Okartowie.
Sznur kormoranów, o których w swym przeboju śpiewał Piotr Szczepanik, teraz zamiast sentymentalno- romantycznych uniesień może budzić grozę. Bo czarne chmury ptaków, które codziennie wylatują na żerowiska mogą, szczególnie na Śniardwach przesłonić niebo.
- Szacujemy, że na Warnołtach znajduje się teraz ponad tysiąc gniazd, jest to trzecia, co do wielkości kolonia tych ptaków w Polsce. Kormorany zaczęły ją zakładać kilka lat temu. Przeniosły się z Tuchlina, gdzie wyspa była już tak zniszczona odhodami, że praktycznie nie było już na niej życia. Zostały jedynie uschnięte kikuty drzew – mówi Marek Kragiel. - Nie w tym jednak tkwi problem. Najgorsze jest to, że w jednym gnieździe siedzi od trzech do czterech ptaków. Każdy kormoran, w zależności od okresu zjada dziennie od 0,2 – 0,6 kg ryb. Proszę sobie pomnożyć i sprawdzić ile ryb pochłania dziennie taka kolonia. Trzeba tu dodać, że obok gniazd bytuje duża ilość samotnych ptaków potocznie zwanych „kawalerami”. Łagodne zimy sprawiły, że znacznie wydłużył się też okres żerowania ptaków, który obecnie trwać może od marca do listopada, a nawet grudnia.
Na Warnołtach, gdzie znajduje się rezerwat ptactwa kormoranom robi się już ciasno i powoli przenoszą się na wyspy jez. Nidzkiego. Licząca sobie około 4500 tys. kolonia warnołcka codziennie w kilkudziesięciu kluczach wzbija się w powietrze i wylatuje na żerowiska. Jak mówią miejscowi, gdy jest słonecznie ptaki lecą na Śniardwy, gdy pochmurno rozpraszają się po innych jeziorach.
Suszący skrzydła kormoran pięknie pozuje do zdjęć, jednak zwykle jest to znak, że ma już pełny brzuch, bo kormorany to też skuteczni łowcy potrafiący działać w grupie. Rybacy nie raz obserwowali zjawisko, gdy kilkaset ptaków ustawia się w półksiężyc i płynąc ławą zagarnia ryby.
Szacuje się, że przez cały okres żerowania kolonia z Warnołt może pochłonąć około 500 ton ryb.
Dla porównania podam, że Gospodarstwo Rybackie Ruciane – Nida w ciągu roku odławia 40- 50 ton ryb.
Rybacy od lat monitują o skuteczną kontrolę nad nadmiernym rozmnażaniem się chronionego gatunku. Jedyne, co do tej pory wywalczyli, to kontrolowany odstrzał do stu ptaków rocznie.
- Przyznanie odstrzału tak naprawdę nic nie daje, bo po pierwsze kormoran nie jest cennym trofeum łowieckim, trudno go upolować i jest to kosztowne. Dlatego niewielu myśliwych podejmuje temat. W ubiegłych latach w ten sposób odstrzelono rocznie 8, 15 i 1 sztuk kormoranów. Mało tego, odstrzał wiąże nam ręce, bo odbiera prawo do odszkodowań – dodaje Marek Kragiel. - Kormorana wezmę trochę w obronę i obalę jeden z mitów, że łowi on same węgorze, szczupaki i liny. Z pewnością, gdy je pochwyci, zje ze smakiem, ale trzeba wiedzieć, że główne menu to płotki, bo jest ich najwięcej. Jednak, gdy w jeziorach zabraknie płotek, znikać zaczną też inne gatunki.
Znając wagę problemu rybacy biją na alarm, tylko nikt jak na razie nie umie się kormoranami na poważnie zająć. Ptaków wciąż przybywa, ubywa ryb widać to po Warnołtach, jednym z tarlisk Śniardw. Trzeba sobie zdać też sprawę, że mniej ryb to nie tylko problem rybaków, ale nas wszystkich, bo niekontrolowana ekspansja ptaków wpłynie z pewnością na całe środowisko, a kormorany, jak to kormorany poderwą się w klucz i polecą dalej szukać kolejnych żerowisk.
Kormorany to z pewnością wdzięczny temat, dla wielu miłośników przyrody
Miejscowi często z niepokojem obserwują wyspę. Oni najlepiej wiedzą jak zmieniło się jezioro
Część warnołckiej kolonii. Zniszczone guanem drzewa sprawiają, że wyspa z roku na rok robi się coraz bardziej posępna
Fot. Wojciech Stawecki
| « poprzednia | następna » |
|---|


